Gołubie 09.10.2010 r.

Przepiękną, słoneczną pogodą i fantastycznymi jesiennymi kolorami powitały nas Kaszuby gdy 9 października 2010 roku zawitałyśmy nad jeziorem Dąbrowskim w słynnym ośrodku U ZBÓJA w Gołubiu Kaszubskim.

10 warszawskich Amazonek z bemowskiego ŻONKILA zostało sprawnie i szybko zakwaterowanych w przygotowanych dla nas 2-osobowych pokojach w różnych częściach pięknie rozlokowanego w sosnowym lesie ośrodka.

Już na "dzień dobry" zszokowała nas ilość zaproponowanych zajęć w ciągu dnia: Nordic Walking (nasz swojski marsz z kijami), gimnastyka oddechowa, ogólnorozwojowa, na piłkach, fitness, aquaerobik, basen. Do tego prawie codziennie bardzo ciekawe wykłady na temat diety, suplementacji, colonoterapi, zapobiegania chorobom kręgosłupa itp. No i clou programu - dieta warzywno-owocowa dr Ewy Dąbrowskiej, zwana również postem Daniela, ponieważ dostarcza tylko około 600-800 kcal. dziennie.

Niektóre z nas wiedziały na co się decydują, ale dla większości kolejny szok - tylko i wyłącznie surowe i gotowane warzywa i owoce. Bez zasmażki, bez sosiku. Zero śmietany, masła, oleju, mleka, nawet beztłuszczowego jogurtu. Co gorsza jak sobie poradzimy bez pieczywa, makaronu, ziemniaków i kaszy? A poranna kawusia? A deserek? Może chociaż malutka szarlotka? Okazało się, że można. Tylko pierwsze trzy dni były dość trudne, zanim organizm nie przestawił się na odżywianie wewnątrzkomórkowe i nie pozbył nadmiaru toksyn. Dla jednej z nas nawet niezbędna okazała się fachowa pomoc pielęgniarska. Każdy posiłek zaczynał się od świeżo wyciskanego soku owocowego i/lub warzywnego. Potem 3 lub 4 rodzaje surówek w tym jedna obowiązkowo owocowa. Dalej gorąca zupa, gotowane na parze warzywa, mix warzyw duszonych i zazwyczaj czysty, gorący barszczyk do popicia. I tak 3 razy dziennie, na każdy posiłek. Do naszej dyspozycji były również dwie herbaciarnie - świetnie zaopatrzone w owocowe herbatki i zioła, czynne 24 godziny na dobę. Dałyśmy radę! Żadna się nie wyłamała - dotrwałyśmy do końca. A z każdym dniem było coraz lepiej!

Dodatkowy zastrzyk energii pozwolił większości z nas na piękny spacer z kijami dookoła jeziora (podobno 7-8 km). Wszystkie odwiedziłyśmy cudowny dworek Wybickich w Sikorzynie, pięknie zrekonstruowany, stylowy i ciepły (zwłaszcza podawana tam herbatka rumiankowa z cytryną i miodem). Z wielkim żalem i niedosytem - ach jak przydałby się jeszcze choć jeden tydzień diety - wyjeżdżałyśmy z gościnnej ziemi kaszubskiej. Pocieszeniem była dla nas zdobyta wiedza, nowe doświadczenia, świeże przyjaźnie i ...trochę ekologicznych drobiazgów (miód, ryby, zioła), które zabierałyśmy ze sobą na resztę życia.

 

Ela Łyszkowska


  kliknij na obrazek by otworzyć galerię